 |
 |
|
|
|
(2006-07-21 07:01:32)
TOCA Race Driver 3
Ocena: 8,5 / 10
Producent: Codemasters
Wydawca: Codemasters
Dystrybutor PL: CD Projekt
Gatunek: Wyścigi
Wymagania sprzetowe: Pentium 4 2.4 GHz lub Athlon 1.5GHz, 512 MB RAM, karta graficzna 64MB, 6GB na HDD
|
|
|
|
Cykl TOCA od początku był określany jako mieszanka najlepszych cech serii Gran Turismo i Destruction Derby. Z jednej strony spory wybór licencjonowanych samochodów i realistyczny model jazdy, z drugiej zaś spektakularne i efektowne stłuczki. Dziś jednakże nie sposób już opisać tej mikstury w tak prosty sposób.
Nie będziemy czarować: TOCA Race Driver 3 jest znakomita, Mistrzowie Kodu po raz kolejny udowodnili potęgę swoich zdolności, a pomyśleć, że ludzie ci zaczynali zabawę z wyścigami od mało skomplikowanego dziś Micro Machines. No właśnie. Fakt ten nie jest ani banalny, ani oczywisty. TOCA z dokładnego i dopracowanego symulatora tzw. samochodów turystycznych ewoluował w kierunku zręcznościowo-realistycznych wyścigów prawie wszystkiego co jeździ. Zupełnie jak za dawnych lat: dla każdego coś miłego, choć teraz zamiast resoraków i piaskownicy mamy tu poważniejsze pojazdy i trasy.
Metalowe pudełko to pierwsza rzecz jaka rzuca się w oczy, gdy sięgamy po tą pozycję. Zupełnie, jak niezniszczalna szkatułka, która ma chronić nasze skarby. Genialne posunięcie, bo schowana w niej jedna płytka szybko okazuje się warta więcej niż kilka innych ubranych w papierowe kartoniki. The Ultimate Racing Simulator skrywa w sobie 35 zróżnicowanych klas wyścigowych, blisko 70 modeli pojazdów, ponad 80 tras (licencjonowane kopie prawdziwych i ich odwrócone, zmodyfikowane wersje) oraz możliwość zdobycia jakiś 170 pucharów w blisko 120 zawodach. Objętość gry poraża. Do wyboru do koloru: obok V8 Supercars mamy turnieje Clio, Audi, sportowych GT, tuningowanych wersji Farrari, Lamborghini i Porsche, muscle carów, Nascar, monster trucków, baja, klasyków, buggy, kit-carów, gokartów, 4x4, stajnie BMW Williams F1, Formuły 3, ciężarówek i wreszcie... w pełni profesjonalnych kosiarek do trawy.
Całość została podzielona na dwa zasadnicze tryby. Możemy bawić się w opcji "World Tour" gdzie mamy do pokonania kolejno 32 poziomy podczas których korzystamy z najróżniejszych pojazdów. W każdym z takich etapów trzeba zająć odpowiednio wysokie miejsce, aby przejść dalej. Przez cały czas możemy wybierać spośród 2-3 różnych mistrzostw aż do jednej, jedynej, wyznaczonej odgórnie ostatecznej rozgrywki. W trybie tym nieustannie swoimi poradami wspiera nas Rick, osobnik którego charakter najlepiej opisuje niezastąpiona, praktycznie niemal bezbłędna instrukcja opracowana, tak samo jak i cała gra, w polskiej wersji językowej. Ów starszy wiekiem mechanik "postara się utrzymać cię w jak najlepszej formie i zrobi wszystko, żebyś mógł wykorzystać maksimum możliwości twoich samochodów". Mało tego: "Rick nie będzie cię oszczędzać!" Drugim głównym trybem jest zaś bardziej rozbudowana i co niezwykle ważne - bardziej uporządkowana "Kariera Zawodowa". Mamy tu sześć dróg rozwoju, każda poświęcona jest już tylko jednej klasie pojazdów i zawiera po jakieś 6-8 wyścigów, przez które musimy przebrnąć. Ponadto w odróżnieniu od poprzedniego trybu tu możemy dowolnie zmieniać samochody w ramach klasy w której obecnie się ścigamy oraz ćwiczyć w specjalnych sesjach treningowych.
TOCA Race Driver 3 jest wypełniona też innymi, bardziej standardowymi opcjami zabawy, jak wyścig dowolny, walka z czasem i multiplayer na podzielonym ekranie i po LANie. Na szczególną uwagę zasługują również bardzo dobrze rozwiązane rozgrywki po sieci w których jednocześnie może ścigać się nawet 12 osób. Klimat globalnej rywalizacji jest przecudny. Całość uzupełnia możliwość wczytywania powtórek, przeglądania wykresów telemetrycznych szczegółowo opisujących nasze osiągnięcia i bolączki oraz baraszkowania w garażu stanowiącym istny raj dla fanów dokręcania śrubek. Można zmieniać koła, opony, skrzynie biegów, fotele, stabilizatory, elektronikę, świece, chłodnice, prześwit, zbieżność kół itd. Szczęśliwie nasze szalone zapędy zawsze da się usunąć i powrócić do ustawień fabrycznych.
Nieprzeciętnie rozbudowana zawartość tej produkcji przyprawia o zawrót głowy co jest zarówno jej największą zaletą, jak też, dość paradoksalnie, jej największą wadą. Kucharze z Codemasters wrzucili do jednego gara całą masę rzeczy, które często nie mają zbyt wiele wspólnego poza faktem, że dają się umieścić na jakimś torze wyścigowym, a następnie przetestować "w akcji". To zaiste odważny, ciekawy i nietypowy eksperyment na który mógł sobie pozwolić tylko szef kuchni. Niemniej część odbiorców może go nie strawić z przynajmniej dwóch powodów. Po pierwsze klimat profesjonalnych zawodów po wprowadzeniu nowych klas wyścigowych przybrał otoczkę zalatującą komercyjnymi zręcznościówkami; po drugie teraz dość trudno nasycić się każdą z kategorii w pełni. Dostosowujesz się do modelu jazdy bolidów wyścigowych na równym, niemal idealnie płaskim asfalcie, aby za kilka minut w czymś co przypomina jeżdżącą klatkę poczuć wstrząsy na wybojach, szutrową nawierzchnie, czy inne błoto. Momentami sprawia to wrażenie, jak gdybyśmy mieli wiele różnych gier w jednej. Ot taka nagła przesiadka z chorobliwie realistycznego GTR: FIA GT Racing Game na destrukcyjnego Burnouta. Nie ubliżając nikomu trzeba stwierdzić, że w przypadku kilku grup pojazdów zmiana jest tak drastyczna jakbyśmy nagle odpalili Czeski Rajd.
Tak czy inaczej, model jazdy w przypadku większości pojazdów zasługuje nad duże brawa. Wehikuły zachowują się diametralnie różnie, czuć ich specyficzną masę, przyśpieszenie i przyczepność. Do tego zawsze gdy naruszymy możliwości danego auta powinniśmy spodziewać się zaistnienia uszkodzeń. Nieraz włosy stają dęba kiedy zepsujemy układ kierowniczy, zawieszenie lub silnik. Urwanie koła zaś może wywołać istne palpitacje serca. Zresztą nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło: wszystkie auta wyglądają przecudnie, choć niekiedy może aż nazbyt plastikowo, ale to nie zmienia faktu, że samo ich dewastowanie może sprawić niezłą frajdę. Oponenci natomiast nie są tylko bezmyślną ruchomą dekoracją. Anonimowi kierowcy niekiedy niezmiernie agresywnie walczą oto, aby wygrać za wszelką cenę co wychodzi na mocny plus. Denerwować mogą jednak niezwykle rygorystyczni sędziowie, ale cóż zrobić, ta gra wciąż stara się być symulatorem w możliwie jak największym stopniu.
Nowy twór Coddies działa płynnie nawet na słabszych konfiguracjach, aczkolwiek ważne jest zadbanie o wolną przestrzeń na dysku twardym, bo w przeciwnym wypadku mogą pojawić się niechciane spowolnienia. W kwestii oprawy trzeba wspomnieć jeszcze o oryginalnych, wymagających trasach, których specyfikę od czasu do czasu urozmaicają zmienne warunki atmosferyczne. Wadą torów może być przesadna, męcząca oczy kolorystyka, no i staromodne, płaskie tła. Muzyka pojawia się wyłącznie w menu i ani nie powala na kolana, ani nie przeszkadza. Wreszcie podczas właściwej rozgrywki za podkład służy nam zmienna ścieżka w postaci różnorodnej pracy silnika, odgłosów zawieszenia, pisków opon oraz nagłych stłuczek i odbijających się gdzie popadnie odłamków.
Najnowsze wyścigi Mistrzów Kodu cieszą, ale też skłaniają do zastanowienia się nad stanem gier na blaszaki. TOCA Race Driver 3 szokuje może nawet nie tyle swoim rozmachem, co pomysłowością twórców, ich zdolnością do wcielenia w życie symulacji mało znanych w obecnych grach klas pojazdów oraz przejęcia kontroli nad tymi z którymi konkurencja sobie nie poradziła. Ucierpiał na tym odrobinę klimat, zdarzyły się drobne wpadki, ale i tak bardziej rozbudowanej gry w ramach całego gatunku obecnie na komputery klasy PC można tylko ze świeczką szukać.
Andrzej „Klecha” Klimczuk
TOCA Race Driver 3 - powiązania
|
|
|
|

Nie ma jeszcze komentarzy do tej publikacji.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. gry.o2.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin, zawiadom nas o tym na gry@firma.o2.pl |
|
|
|