 |
 |
|
|
|
(2006-08-22 07:38:25)
Tourist Trophy
Ocena: 7 / 10
Producent: Polyphony Digital
Wydawca: Sony Computer Entertainment
Dystrybutor PL: Sony Polska
Gatunek: Wyścigi
Wymagania sprzetowe: PlayStation 2
|
|
|
|
Każdy szanujący się fan gier wyścigowych na pewno zna bardzo dobrze serię Gran Turismo. Firma Polyphony Digital stworzyła wyścigi inne niż wszystkie, oferując graczom nigdzie indziej nie spotykaną liczbę samochodów, szerokie możliwości tuningu, a także niezły realizm i sporo tras do wyjeżdżenia w różnych kategoriach. Kiedy się dowiedziałem, że „Tourist Trophy” jest dziełem tej samej ekipy, od razu zapragnąłem sprawdzić, czy mistrzowie swojego fachu ponownie podnieśli poprzeczkę, tylko że tym razem w dziedzinie wyścigów motorów. Na początku przywitało mnie wspaniałe intro, wykonane tak mistrzowsko, że gdyby je puścić na dużym ekranie telewizyjnym szerszej publice, to każdy by powiedział, że to z jakiejś konsoli nowej generacji. Naprawdę coś pięknego.
Po chwili ukazało mi się menu, bardzo podobne do tego z „Gran Turismo 4”, i wybrałem na szybko tryb Arcade i opcję jeden na jednego. Następnie szybki motor, kierowcę i jazda. Moje oczekiwania w stosunku do „Tourist Trophy” niestety nie do końca zostały spełnione. Wszystko wydało mi się bardzo znajome i czułem się tak, jakbym zjechał samochodem do pitstopu i tam daliby mi po prostu motor. Nie będę ukrywał, że trasy są żywce wyjęte z „Gran Turismo 4”, przez co na początku gracz może mieć poczucie pewnego niesmaku. Skoro płaci ciężkie pieniądze za „nowy” produkt, to oczekuje oczywiście nie tylko sprawdzonych patentów, ale także czegoś nowego.
Samo sterowanie motorem zbytnio nie odbiega od tego, które towarzyszyło nam wcześniej przy kierowaniu samochodem. Jak na wyścigi tej klasy pojazdów, dodano w miarę efektowne kolizje, aczkolwiek wykorzystujące raczej jedną standardową procedurę. Motor przewraca się i fikamy koziołka. Właściwie zawsze dzieje się to w ten sam sposób, ale przecież w grze nie chodzi o przewracanie się, tylko o jechanie najlepiej jak się da. Sztuczna inteligencja naszych przeciwników jest według mnie na przyzwoitym poziomie i nieraz będziecie się męczyć, aby dogonić swoich oponentów, zwłaszcza że trzeba się najpierw przyzwyczaić do nowego modelu jazdy. Jedyne, co boli, to to, że jeżdżą jak zaprogramowane roboty. Po prostu perfekcja, sznureczek, równiutko i żadnych wypadków. Średnio to wpływa na realizm gry.
Mimo że model jazdy zbytnio się nie różni, to jednak na zakrętach nas kładzie i o upadek nie trudno. Zatem warto troszkę pojeździć sobie na luzie, zanim weźmiemy się do trybu kariery. Polecam także nauczyć się używać hamulca ręcznego. Szkoda, że programiści nie pokusili się o balansowanie ciałem na zakrętach, przez co gra byłaby dużo bardziej realistyczna.
W grze nie zabraknie motorów najbardziej prestiżowych firm takich jak Yamaha, Kawasaki, Suzuki, Honda, Ducati i wielu innych. W „Toursit Trophy” znajdziecie ich ponad sto modeli.
To, co bardzo niemile może zaskoczyć starych fanów serii „Gran Turismo”, to brak funduszy na nowe maszyny, a także maksymalnie okrojony tryb tuningowania, który teraz opiera się tylko na wymianie hamulców, opon, zmianie przełożeń w skrzyni biegów, wysokości zawieszenia oraz wymianie tłumika. Dla jednych nie będzie to stanowiło przeszkody, dla drugich to cios w plecy. Jest to kwestia gustu, ale ja to zaliczam na minus.
Jak wyżej wspomniałem, koniec z pieniędzmi, i to kompletnie. Motory zdobywamy poprzez tryb Challenges. Wystarczy wyprzedzić naszego przeciwnika i utrzymać pierwsze miejsce przez mniej więcej dziesięć sekund. W sumie „wyzwanie” w tej kwestii to troszkę zbyt duże słowo. Aby podejść do lepszych motorów oraz wyścigów, potrzebne są licencje. Dobrze, że zachowano ten patent, bo wtedy gra byłaby naprawdę nudna.
Co do grafiki, to spokojnie można powiedzieć, że jest bardzo dobra i bardzo płynna. W sumie to ten sam kod co w „Gran Turismo 4”. Motory są wykonane naprawdę dobrze i bardzo szczegółowo. Wielka szkoda, że nie zrobiono nowych tras, bo byłoby zapewne dużo ciekawiej. Bardzo fajnie ogląda się replaye. Bardzo ładnie to wszystko wygląda. O doskonale wykonanym intro pisałem już na początku. Ciekawostką jest dodanie możliwości zapisu zdjęć w wysokiej rozdzielczości z owego replaya na przenośny pendrive.
Muzyka i dźwięk, jak przystało na Polyphony Digital, w „Tourist Trophy” są pierwszej jakości. Dynamiczna muzyka skutecznie motywuje nas do ciśnięcia gazu, a dźwięki naszej maszyny rozkosznie pieszczą uszy. Zresztą kwestia fonii nigdy nie budziła zastrzeżeń, począwszy od pierwszego, kultowego „Gran Turismo”.
Dobrze, dojechaliśmy do mety, zatem jaki jest werdykt? „Tourist Trophy” to dobra gra, ale pod warunkiem, że spojrzy się na nią jak na nowy produkt, a nie jak na grę powstałą na podstawie „Gran Turismo 4”. Jeśli jesteś w stanie to zrobić, gra spełni twoje oczekiwania i spędzisz przy niej z na pewno wiele emocjonujących godzin. Jeśli nie, to z ręką na sercu ci radzę: lepiej pograj w „Gran Turismo 4”.
Darek Szczepański
|
|
|
|

Nie ma jeszcze komentarzy do tej publikacji.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. gry.o2.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin, zawiadom nas o tym na gry@firma.o2.pl |
|
|
|