o2.pl - Portal internetowy

Strona główna , recenzje, zapowiedzi, newsy, publicystyka, publicystyka extra, galerie, solucje, cheaty, pliki, prasa, konkursy, tapety, Game TV
  Szukaj:  w:   


(2006-11-19 08:13:06)
Paradise

Ocena:
7 / 10

Producent:
White Birds Production
Wydawca:
Micro Application
Dystrybutor PL:
Cenega Poland
Gatunek:
Przygodowa

Wymagania sprzetowe:
Windows 2000 / XP, Pentium III / Athlon 1 GHz, 256 (zalecane 512) MB RAM, karta graficzna obsługująca DirectX 9.0c, czyli: Radeon 8000/9000/X lub GeForce 3/4/FX/6/7 (oprócz serii MX), 2 GB HDD, napęd DVD.
Liczba głosów: 77

6.85
Twoja ocena:

Siadając do Paradise, trzeba zrozumieć, że wbrew wszelkim przesłankom – nazwisku twórcy, bajkowym obrazom i głównej bohaterce – nie jest to Syberia 3. Nie jest tak bardzo, że fanom Kate Walker, obawiam się, może zupełnie nie przypaść do gustu.

W mojej zapowiedzi sprzed pół roku, siłą rzeczy pisanej przed kontaktem z pełną wersją, stwierdziłem, że klimat Paradise będzie radosny i bajkowy. O, jak bardzo się myliłem! Bogata paleta barw służy tu nie tyle podkreśleniu „rajskości” Mauranii, co skonfrontowaniu piękna tego świata z cierpieniem i bólem panującym w sercach jego mieszkańców. Bólem tak wielkim, że przeradzającym się wkrótce w krwawe powstanie przeciwko panującemu władcy.

Rzeczony władca, król Rodon, ukrywa się na pokładzie potężnego, pancernego statku, ale czuje, że jego despotyczne rządy dobiegają końca. Fala rebeliantów zalewa kraj. Radio nieprzerwanie wzywa do walki. Dawni zwolennicy monarchy przyłączają się do powstańców.

Tymczasem główna bohaterka, Ann Smith, budzi się uwięziona w haremie. Nie wie, że leciała samolotem, który kilka dni wcześniej został zestrzelony. Nie wie, że celem jej podróży było spotkanie z ojcem, królem Rodonem. Nie wie, że matka uciekła z nią do Stanów Zjednoczonych wiele lat temu. Nie wie, a raczej: nie pamięta. Wstrząs po katastrofie spowodował u niej częściową amnezję. Jedyną znajomą istotą wydaje się uwięziona w książęcych ogrodach pantera, którą – w zamian za odzyskanie wolności – Ann będzie musiała dostarczyć z powrotem do domu. I tak oto zawiązuje się akcja.

Paradise nie wyróżnia się absolutnie niczym na tle innych standardowych przygodówek. Akcję obserwujemy z różnych ujęć kamery, a obsługa interfejsu sprowadza się do lewego i prawego przycisku myszy. Podczas rozmowy z napotkanymi postaciami można wyłącznie wybrać temat dyskusji, natomiast na formę wypowiedzi nie mamy już najmniejszego wpływu. To jednak bez znaczenia, bo i tak nie możemy zrobić nic, co by odbiło się na zdrowiu fizycznym Ann lub w jakikolwiek inny sposób komplikowało rozgrywkę .

Nie możemy także, co piszę z żalem, zachwycić się rozmachem i pięknem zagadek. Bo po prostu tym razem Sokalowi się nie udały. Często zdarza się sytuacja, w której nie da się popchnąć akcji do przodu... ponieważ x ekranów wcześniej nie zauważyliśmy potrzebnego nam, a całkiem nieźle zakamuflowanego przedmiotu. A gdy trafimy na ciekawsze zadanie, szybko okazuje się, że rozwiązanie go to kwestia kilku minut. Po części jestem w stanie zrozumieć takie podejście twórców, którzy chcieli skupić się na opowiedzeniu pewnej historii, ale z drugiej strony oczekujemy po zakupie gry komputerowej gry właśnie – nie filmu.

Jednak do panteonu najgorszych i całkowicie (z mojego punktu widzenia) niewybaczalnych pomysłów, zaliczyłbym wprowadzenie elementów zręcznościowych. Zgoda, nie są one zbyt wymagające, a nocne wędrówki pantery możemy jednym klawiszem pominąć – ale już z tak wątpliwej przyjemności, jaką jest łowienie piaskowych krabów, zrezygnować się nie da. Dodawanie na siłę takich udziwnień kosi grywalność i stąd – między innymi – tak niska ocena końcowa.

Słówko należy się polskiemu wydaniu gry, przygotowanemu przez Cenegę. Obok tradycyjnego kombo DVD + instrukcja dostajemy także „Kompendium Paradise”, czyli stustronicową książeczkę z obszernym poradnikiem, szkicami koncepcyjnymi i rozmową wysłanników Załogi G z Benoitem Sokalem. Sama gra została całkowicie spolonizowana – od napisów w menu po wypowiedzi Ann Smith. Symptomatyczne dla Cenegi jest to, że w samej grze nie zauważyłem żadnego poważniejszego błędu (ba, zadbano nawet o odpowiednie fonty w dokumentach!), a w opcjach znalazłem aż dwa. I to rażące, bo na tle „ustawień głośności” i „zmiany rozdzielczości” „curseur animé” wprost bije po oczach.

Cóż, narzekam strasznie, ale daj Bóg, by każde spolszczenie tak wyglądało...

Oprawa graficzna mówi sama za siebie – tła do każdej z ok. 300 plansz rysował ręcznie Benoit Sokal, zachowując specyficzną, syberyjską kreskę. Jego prace, ożywione przez animatorów, pozostają w pamięci jeszcze długo po wyłączeniu komputera. Przeważnie grafikę traktuję jako drugorzędną, lecz tutaj – nie oszukujmy się – gra pierwsze skrzypce.

Podsumowanie

Gdy skończyłem pisać poradnik do Paradise, miałem mieszane uczucia. I na dobrą sprawę mam nadal. Czy bardziej podobała mi się historia Ann Smith z jej dość szokującym zakończeniem, czy bardziej denerwowało wskrzeszanie pomysłów, które już od dawna – z całym szacunkiem – powinny spoczywać w pokoju? Trudna decyzja. I chyba najlepiej będzie, jeśli podejmiecie ją indywidualnie. Sami.

Jan „Jasió” Giemza

Paradise - powiązania




Nie ma jeszcze komentarzy do tej publikacji.


Pseudonim:
E-mail:
Treść:
 

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. gry.o2.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin, zawiadom nas o tym na gry@firma.o2.pl

© 1999-2009 o2.pl Sp. z o.o. - operator Portalu o2.pl (www.o2.pl) i Komunikatora Tlen.pl (www.tlen.pl).
Gry komputerowe: Redakcja | Kontakt  Portal o2.pl: O firmie | Reklama