 |
 |
|
|
|
(2008-10-10 13:21:37)
Sudden Strike 3: Arms for Victory
Ocena: 7 / 10
Producent: Fireglow
Wydawca: 1C Company
Dystrybutor PL: Cenega Poland
Gatunek: RTS
Wymagania sprzetowe: Core 2 Duo 1.8 GHz, 2 GB RAM, karta grafiki 256 MB (GeForce 7800 lub lepsza), Windows XP/Vista
|
|
|
|
II wojna światowa jest obok „Gwiezdnych Wojen” chyba najbardziej eksploatowaną przez e-gaming tematyką w ostatnim dziesięcioleciu. Wśród wojennych produkcji przeważają first person shootery, ale mają wśród nich swoje miejsce również strategie czasu rzeczywistego. Niewątpliwie cały „boom” na wojenną rozrywkę (jakkolwiek niestosownie by to zabrzmiało) zapoczątkowany został produkcjami kinowymi i telewizyjnymi, jak choćby Szeregowiec Ryan czy Kompania Braci. Filmy te zyskały sobie sympatię widzów dzięki bardzo realistycznemu odwzorowaniu pola bitwy. Twórcy opisywanej poniżej gry również zapowiadali duży realizm strategicznych działań, które gracz będzie prowadził na froncie...
Sudden Strike 3: Arms for Victory to, jak numerek wskazuje, trzecia odsłona strategii czasu rzeczywistego autorstwa rosyjskiego studia Fireglow. Pierwsza cześć serii miała swoją premierę osiem lat temu. Od tego czasu Sudden Strike i jego sequel zdążyły sobie zgromadzić pokaźną grupę miłośników komputerowych strategii. Z powodu konfliktów zaistniałych na linii producent – wydawca fani Nagłego Uderzenia na kontynuację serii musieli czekać trzy lata. Czy trzecia cześć nie będzie dla nich rozczarowująca? Zobaczmy.
Oczywistym jest, że grafika wygląda lepiej niż w poprzednich częściach, jednak szczerze przyznaję, że nie jest najpiękniejszą rzeczą, jaką moim oczom było dane oglądać. Jednostki wyglądają przyzwoicie, kiedy stoją nieruchomo. W momencie mobilizacji i walki wychodzi na jaw sztuczność ruchów i wystrzałów. Tereny, na których toczymy bitwę, prezentują się nieco lepiej. Można by się jeszcze poprzyczepiać do plastikowo wyglądającej wody, ale nie bądźmy już takimi idealistami. Warto dodać, że różnorodność walczących jednostek jest duża, a wszystkie zostały odwzorowane z historyczną poprawnością. Jak na ten rodzaj produkcji grafika prezentuje się nieźle i żaden prawdziwy strateg nie będzie miał do niej zastrzeżeń. Oprawa muzyczna gry jest natomiast kiepska. Jest jej w rozgrywce niewiele i nie tworzy ona wojennego nastroju.
Przejdźmy do mechaniki gry. Zmian względem poprzedników jest kilka, ale fani serii bez problemu odnajdą się w sytuacji. Co innego nowi gracze, którzy przed rozgrywką powinni spędzić kilka chwil nad instrukcją. Do wyboru dostajemy pięć kampanii, w których dowodzić będziemy Amerykanami w Europie i na Pacyfiku, Rosjanami, Japończykami i III Rzeszą. Najdłuższa z kampanii ma trzy misje. Ktoś mógłby powiedzieć, że to bardzo niewiele jak na grę strategiczną. Nic bardziej mylnego! Ogrom terenów, które przemierzymy, oraz zadań, jakie przyjdzie nam wykonać w czasie misji, przykuje nawet najlepszych graczy do komputera na dłuuuugie godziny.
Pierwszą rzeczą, która nasuwa się już podczas początkowych misji, jest to, że gra jest trudna. W poprzednich odsłonach Sudden Strike'a dostawaliśmy żołnierzy, czołgi i sprzęt, z którymi mogliśmy ruszać na nieprzyjaciela, czerpiąc przy tym radość z dowodzenia oddziałem. Sudden Strike 3 zamienia tę radość w stresujący koszmar! Rozumiem, że autorzy zawsze chcieli wprowadzić względny realizm rozgrywki i dużo wymagać od gracza, jednak moim zdaniem tym razem trochę przesadzili. Nawet w początkowych misjach żołnierzy wroga jest tysiąc razy więcej, wszędzie są setki dział i czołgów. Żołnierze przeciwnika SĄ lepsi, strzelają celniej i dalej. Nasze oddziały natomiast służą w tym wszystkim za mięso armatnie.
Jeśli już jestem przy naszych jednostkach, to muszę trochę ponarzekać na ich sztuczną inteligencję, która plasuje się na poziomie przysłowiowej blondynki. Początek misji. Nasi żołnierze biegną. Ja się tylko pytam: dokąd??? Nie wiadomo, kto wydał im rozkazy. Biegną przed siebie beztrosko niczym ratownicy ze „Słonecznego Patrolu”. Włączyłem grę, wyszedłem na chwilę do kuchni po herbatę, a kiedy wróciłem, okazało się, że 90% moich oddziałów było już martwe, ponieważ bez wyraźnego rozkazu zdecydowali się zaatakować umocnionego wroga. Z posiłkami jest podobnie — trzeba je zatrzymywać, bo inaczej też momentalnie zostaną wycięte z kałasznikowa.
Misje, które będziemy musieli przejść, są piekielnie trudne. W ich trakcie mamy do zdobycia wiele celów, a kolejne posiłki dostajemy dopiero po osiągnięciu jednego z nich. Należy nadmienić, że wspomniane posiłki ograniczają się czasem do kilku żołnierzy. Jak już pisałem, mapy w grze są przeogromne i liczą sobie dziesiątki kilometrów kwadratowych. Niestety, cały urok „zwiedzania” dużych terenów pryska, kiedy okazuje się, że są one wręcz najeżone jednostkami wroga. W tym wypadku każdy przebyty kilometr potrafi doprowadzić nas do nerwicy.
Ważnym elementem w grze jest mapa strategiczna, dzięki której obserwujemy całe pole bitwy z lotu ptaka. Kolejną istotną funkcją jest aktywna pauza, bez której nie wyobrażam sobie tej gry. Podczas pauzy wydajemy rozkazy jednostkom i planujemy nasze działania. Należy przy tym uściślić, że jeśli chcemy cokolwiek ugrać, czyli zdobyć kolejne fragmenty mapy, musimy w przemyślany sposób wydać rozkaz wszystkim naszym jednostkom. Każda próba spontanicznego ataku „na hura” skończy się tym, że będziemy musieli powtarzać dany fragment gry. Nie ma co ukrywać — Sudden Strike 3 jest grą dla cierpliwych i mam tutaj raczej na myśli RTSowych zapaleńców. Przypadkowy gracz nabawi się przy tej grze nerwicy już w pierwszych misjach, kiedy to po raz enty będzie musiał powtarzać zdobywanie tego samego okopu.
W przypływie złych wrażeń nie mogę jednak powiedzieć, że Sudden Strike 3 to gra absolutnie zła. Powiem inaczej: jest to produkcja całkiem dobra, ale tylko dla bardzo wąskiego grona odbiorców. Osobami, które Sudden Strike 3 w pełni usatysfakcjonuje, będą fani serii i fanatycy gier RTS. Co więcej, nawet jeśli bawiliście się dobrze przy Blitzkrieg, nie ma gwarancji, że ta gra przypadnie Wam do gustu. To, co ten tytuł naprawdę oferuje, siedzi głęboko w środku i można tego uświadczyć dopiero po wielu godzinach cierpliwej rozgrywki. Niestety, wyśrubowany do granic możliwości poziom trudności przegoni szybko sprzed monitorów nawet co bardziej wytrwałych graczy. Szkoda, bo Sudden Strike 3 ma w sobie to „coś”, co sprawia, że gra zapada w pamięć.
Jakub „GODmode” Tabaczewski
Sudden Strike 3: Arms for Victory - powiązania
|
|
|
|

Nie ma jeszcze komentarzy do tej publikacji.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. gry.o2.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin, zawiadom nas o tym na gry@firma.o2.pl |
|
|
|